najlepsze treści w internecie

Gang dzikich wieprzy inspiracją, dzięki tej komedii odwiedziłem sklep motocyklowy

W 2007 roku Martin Lawrence występuje w genialnej komedii Gang Dzikich Wieprzy. Jak zapewne większość czytelników doskonale wie opowiada ona szaloną historię grupki przyjaciół, którzy postanawiają trochę się rozerwać i przemierzyć na harleyach całe Stany Zjednoczone. Kto by spodziewał się, że ta banalna historia, zainspiruje i rozpocznie zmiany w moim życiu.

Genialna komedia

Jedną z osób, które oglądały tą genialną komedię byłem ja. Może to dzięki niej, a może tylko moja psychika przypomniała mi o skrywanych pragnieniach? Tego nie wiem, fakt jest jednak taki, że kilka dni po seansie postanowiłem odwiedzić pobliski sklep motocyklowy. Przeglądałem maszyny, na które oczywiście nie było mnie stać. W końcu postanowiłem, że skromny budżet nie będzie mi odbierał marzeń. Mój wybór padł na niedrogą Hondę.

Motocykle szybko stały się moją pasją

Oczywiście motocykl niewiele droższy od skutera nie był szczytem moich ambicji, jednak jak na początek i naprawdę niewielki budżet uznałem, że jest to jeden z najlepszych moich pomysłów. W końcu wybrałem i muszę przyznać, że byłem zadowolony – przynajmniej do czasu pierwszej naprawy, która niestety była dla mnie dosyć kosztowna.

Z perspektywy czasu…

Dziś po kilku już latach użytkowania, w momencie, kiedy poznałem złe i dobre strony tej maszyny, kiedy wiem mniej – więcej czego mogę się spodziewać zdaję sobie doskonale sprawę, że nie mogłem wybrać lepiej. Trzeba również oddać, że dużą zasługę w tym wyborze miała obsługa sklepu, ponieważ ja tak naprawdę niewiele wiedziałem na temat maszyny, którą chciałem zakupić i niemalże w całości zdałem się na ich zdanie i opinię. Na szczęście byli w stanie przekonać mnie do moim zdaniem bardzo dobrego wyboru.
Honda nie jest rzecz jasna motorem marzeń, nie jest to maszyna budząca podziw jak Kawasaki czy pędząca jak… Kawasaki. Za to kiedy snuję się nocą moim motocyklem po mieście nie oczekuję aplauzu ludzi podziwiających zaskakujący kolor. Nie tuninguję mojego sprzętu, bo mi takie wynalazki się nie podobają. Ja zdecydowanie wolę polegać na oryginalnych, sprawdzonych sprzętach. W końcu nie bez powodu producent tak to właśnie zaprojektował. Jeździ się wyjątkowo przyjemnie i o to chyba przecież chodzi, a dzięki temu, że odwiedziłem dobry sklep motocyklowy i zaopatrzyłem się w dobrej jakości ubrania, czuję się bezpieczny na drodze.